wtorek, 19 stycznia 2010

Dzień dziewiąty - analizowanie...

Wczorajszy dzień był pełny studiowania, więc za dużo czasu nie pozostało na nic innego.

Jednak zdążyłem się rozglądnąć za cenami i mniej więcej sprawdzić co ile może kosztować. Teraz czas to sprawdzić dokładnie, wraz z płacami dla pracowników których będę potrzebować.

Przy okazji wiedzieliście że prawie 45% to cały ten ZUS (składki zdrowotne, emerytalne itp.), potem z pozostałej części 19% to podatek? Czyli jeżeli chcę kogoś zatrudnić na umowę o pracę, to chcąc dać mu 2000,00 zł na rękę, muszę zarabiać przynajmniej 4200,00 zł - koszmar!

piątek, 15 stycznia 2010

Dzień piąty - przemyślenia...

Dziś miałem trochę "myślący dzień".

Wszystko zaczęło się od przygotowywania wydatków kwalifikowanych do wniosku UE. Muszę pomyśleć dokładnie na co potrzebne mi są pieniądze i na co dokładnie je wydam. Oczywiście muszę zapłacić z własnej kieszeni VAT za to wszystko co chcę kupić - oj dużo do przeanalizowania. Zwłaszcza, że rzeczywiste późniejsze wydatki muszą się zgadzać do 10% z wnioskiem inaczej będzie dużo papierkowej roboty. Więc muszę wszystko dokładnie przygotować.

Przemyślałem również zatrudnienie, kogo potrzebuje w firmie - najważniejsi to: prawnik, księgowa, dwóch programistów, asystent oraz zaopatrzeniowiec-złota rączka. Ciekawe gdzie takich ludzi znajdę...

Jednak głównym przemyśleniem, na początek, jest chęć postarania się o dofinansowanie z UE. Dopiero w przypadku gdyby to nie wypaliło, skorzystać z funduszy zalążkowych. Chcę aby firma w całości była moja, a nie na spółkę z kimś innym kogo w ogóle nie znam i np. nie będę umiał w ogóle z nim współpracować.

To sprowadza się ponownie do znalezienia: 15% (123,5 tyś zł) oraz 22% VAT (181,2 tyś zł) ogromne sumy na które muszę znaleźć pomysł...

czwartek, 14 stycznia 2010

Dzień czwarty - rozmowa o wniosku do UE.

Dzisiejszym dniem jestem wykończony! Poranna nauka, potem kolokwium zaliczeniowe, i najważniejsze spotkanie z Izą - która ma pomóc mi w wypełnieniu wniosku o dofinansowanie z UE.

To było niesamowite! Czytaliśmy te same dokumenty i ciągle słyszałem tak to jest jasne, to jest oczywiste itp. Nie wiedziałem czy rzeczywiście czytamy to samo. Te dokumenty może po 3 czytaniu są jaśniejsze - ale Iza naprawdę zna się na rzeczy - bardzo to cieszy i daje dużą nadzieję!

Dużo ustaliliśmy, dużo trzeba też zmienić - ale uwaga: nie ma nigdzie że wymagany jest biznes plan jako załącznik - co w ogóle dziwi - ale cóż nie chcą to nie, phi!

PS.: Miło było się z kimś podzielić wszystkimi pomysłami :)

Na dzisiaj tyle wystarczy, jutro dokładniej opiszę co i jak.

środa, 13 stycznia 2010

Pierwsza odp. z API Seed Capital

Jak pamiętacie wysłałem 2 zapytania, opisujące to co mam gotowe i jakie mam co do tego plany a już po niespełna godzinie otrzymałem odpowiedź z INQBE, a dziś z AIP Seed Capital .

W AIP odczuwam zdecydowanie większą ilość zgłoszeń wniosków, oraz trochę inny sposób działania, dopiero po wypełnieniu wniosku (który od razu jest opatrzony klauzulą poufności), rozpoczynają jakiekolwiek rozmowy na temat projektu - w sumie się nie dziwie - dużo zgłoszeń duży wybór.

Czyli generalnie wszystko wygląda tak samo, jedynie inny rodzaj podpisania umowy/klauzuli poufności - ale jest to raczej kosmetyka działania.

Jutro po konsultacji umów z moimi znajomymi studiującymi prawo i prawnikiem, znajomą z firmy pomagającej wypełnić wnioski - rozpocznę dalsze działanie czyli wypełnianie wniosków do API i INQBE.

Dzień trzeci - umowa o zachowaniu poufności.

Otrzymałem umowę o zachowaniu poufności z INQBE, przeglądam ją ale niestety nie pasuje mi już jeden punkt:

Kary Umowne
W przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania postanowień niniejszej Umowy Strona która dopuściła się takiego uchybienia zapłaci drugiej stronie karę umowną w wysokości 50.000,00 (słownie: pięćdziesiąt tysięcy) złotych polskich w terminie 7 (siedmiu) dni od daty otrzymania żądania zapłaty takiej kary od drugiej Strony, co wyłącza możliwość żądania odszkodowania na zasadach ogólnych.

 Biorąc pod uwagę to, że mówimy o projekcie wartym 1 mln zł (bo taka jest mniej więcej granica dofinansowania) to jest to zbyt mała kwota, wręcz śmieszna...

Jeżeli chodzi o dofinansowanie z UE, udało mi się znaleźć znajomą która pracuje w firmie wypełniającej wnioski, dzięki jej pomocy mam nadzieje że uda nam się wszystko wypełnić i otrzymać dofinansowanie. Na razie przeraża mnie ogrom wymogów formalnych - nie tylko samego wniosku ale później działania.

Oczywiście największym plusem takiego rozwiązania (UE) jest to, że projekt będzie w 100% moją własnością z minimalnym wkładem własnym (85% UNIA), 15% WYMAGANY i do tego jeszcze 22% VAT co jest już dość  dużą kwotą. Jednak plusów moim zdaniem jest więcej :)

wtorek, 12 stycznia 2010

Opis wizyty w PK GARR S.A. (POIG 8.1)

Tak jak obiecałem, napiszę jak wyglądała wizyta w Katowickim GARR.

Po pierwsze trzeba się wcześniej umówić, telefonicznie lub elektronicznie: konsultacje@garr.pl.

Jak wiecie szukam każdego możliwego dofinansowania, obecnie program 8.1 jest najbardziej dla mnie (albo jedynie dla mnie), pozmieniały się warunki względem roku poprzedniego (2009 a 2010):
 - 700 tyś zł dofinansowania maksymalnie (netto) // i tutaj pierwszy mój problem - netto znaczy że ja muszę zapłacić cały VAT (czyli +22% od każdego zakupu) na to mi wygląda - jakoś umknęło mi dopytanie tego. (2009 był 1 mln zł dofinansowania)
- 80% kwoty dofinansowania może pochodzić z UE, pozostała część musi być wkładem własnym - z wykluczeniami o których niżej (2009 było 85%)
- system zaliczkowy - to znaczy: dostajemy kasę na specjalnie konto (nieoprocentowane i maxymalnie w wysokości 30% całej kwoty dofinansowania), z niego płacimy za wszystko (przynajmniej tak to zrozumiałem) i fakturujemy każdy zakup - to bardzo istotne, Pani zwracała mi na to uwagę z 10x jak by raz nie wystarczyło...

Trzeba dokładnie sprawdzić co się kwalifikuje, np. leasing samochodu podobno nie wchodzi w grę, chyba że się go dobrze uargumentuje (niestety nie zostało mi wyjaśnione co znaczy dobrze). Nie rozumiem tego zupełnie, bo jak wiadomo obecnie prowadzenie firmy bez samochodu jest prawie nie możliwe, a przy inwestycji blisko miliona mówimy o poważnej firmie... Biorąc pod uwagę że o dofinansowanie mogą się starać firmy istniejące nie więcej niż rok i osoby do 27 roku jest to dość dziwnym zabiegiem.

Ach i ten nieszczęsny maksymalnie rok istnienia firmy! Oczywiście wystarczy zarejestrować firmę a datę otwarcia podać za rok - tak za rok! Bo tyle trwa mniej więcej otrzymanie kasy na konto od momentu złożenia wszystkich dokumentów (o ile wygramy w konkursie - oczywiście). 1 miesiąc na złożenie dokumentów, 4-5 miesięcy weryfikacja, do 3 miesięcy wypłata na konto od momentu podpisania umowy, zanim się podpiszę umowę też może trochę czasu minąć.

W poprzednich latach nie trzeba było mieć już firmy, obecnie jest to wymagane trzeba mieć NIP i REGON bez tego ani rusz. Generalnie system zaliczkowy dużo zmienił, bo kiedyś nie było szansy dostać dofinansowania bez środków własnych (płynność finansowa), pierw trzeba było zapłacić a dopiero później otrzymywało się zwrot - obecnie jest system zaliczkowy. Nie wiem dokładnie jak to działa, bo trudno dostać jakiekolwiek konkretne odpowiedzi, których nie ma na dokumentach. W sumie bez przerwy jest się odsyłanym do dokumentów.

Ach nie zapomnijmy o najważniejszym - znaczy najgorszym. Wypełnienie wniosku to generalnie tragedia, trzeba się na wszystkim znać. Ale oczywiście nie wiadomo na co tak naprawdę komisje patrzą, dlatego powstały firmy które za niebanalne 4000 zł wypełnią taki wniosek i go złożą - świetny interes zwłaszcza że nie dają gwarancji jego przyjęcia i wygrania konkursu!

To na tyle pesymizmu, nie wiem skąd to się bierze, że dla mnie i osób towarzyszących mi w tym wszystkim (głównie rodziny), tak trudno jest zrozumieć czemu to wszystko nie jest przyjazne tylko wszędzie kłody, kłody i głazy i kłody - po co? Podobno to wszystko po to żeby osoby które chcą wyłudzić pieniądze miały trudniej - tylko że ja mam wrażenie że takie osoby jak ja, są w tym wszystkim pomijane i to boli mnie najbardziej...

Pierwsza odp. z INQBE

Wysłałem zapytanie, opisujące to co mam gotowe i jakie mam co do tego plany a już po niespełna godzinie otrzymałem odpowiedź z INQBE

Bardzo miłe zaskoczenie, to po pierwsze zaproponowanie podpisania umowy o zachowaniu poufności. Drugą rzeczą jest propozycja spotkania osobistego w Warszawie lub Olsztynie ale również, tu uwaga: umówienie terminu w Katowicach (mieście w którym mieszkam) - co jest naprawdę miłym krokiem z ich strony!

Oczywiście nie obyło się o poinformowaniu mnie co ma się znaleźć w biznes planie - w sumie to jest biznes, więc jak najbardziej ta informacja była istotna!

Odpisałem, że interesuje mnie podpisanie umowy i oczywiście spotkanie najlepiej w Katowicach - mam dostępne biuro więc nie będzie to żadnym problemem - przynajmniej dla mnie :)

Dzień drugi - jak to wygląda?

Witam w drugim dniu moich zmagań z szukaniem dofinansowania na projekt.

Niestety AIP przy Akademii Ekonomicznej ma remont i rzadko kiedy ktoś tam jest, pozostaje kontakt elektroniczny - e-mail wysłany czekam na odp.

W związku z tym że mam chwilę czasu, opiszę co mam gotowe, czyli na jakim etapie tworzenia projektu jestem.

Jest to projekt internetowy (dofinansowanie z UE POIG 8.1), posiadam gotowe:
- pełną specyfikację dla programisty który będzie pisać system (wraz z gotowymi elementami graficznymi)
- biznes plan - podwójnie wyróżniony w konkursie "Mój pomysł na biznes" (jeszcze przed rozwinięciem do obecnej, zdecydowanie lepszej formy) - niestety przeliczony na 50 tyś zł więc muszę to przerobić (dot. bilansu, rachunku przepływu gotówki, rachunku zysków i strat) i jest to bardzo dużo pracy
- zestawienie przychodów i kosztów z przedsięwzięcia (z dokładnym podzieleniem i wyliczeniem rzeczywistych możliwych przychodów i kosztów działania projektu)
- zapotrzebowanie (na co dokładnie zostanie wykorzystane dofinansowanie)
- pewność że to się uda ;)

Może wieczorem uda mi się opisać dokładniej wczorajszą wizytę w GARR.

Obecnie wysłałem 2 zapytania do funduszy zalążkowych: AIP Seed Capital oraz INQBE 

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Czas zacząć...

Witam wszystkich czytających.

W końcu, bo długiej przerwie nie pisania - niczego treściwego na internecie, postanowiłem założyć ponownie bloga i wnieść coś od siebie.

Jak wiadomo współprowadzę firmę Professional IT. Minęło ponad 2,5 roku od jej powstania, czas na zmiany. W związku z tym projekt który od początku chciałem stworzyć, dojrzewał prawie 2 lata, jest ostatecznie przygotowany merytorycznie. Obecnie szukam możliwości jego uruchomienia, do czego potrzebuję znacznego kapitału.

Zacząłem od milionzlotychpikseli.pl  - jako cegiełek na jego podwaliny. Dziś byłem w PK GARR S.A. - wymogi dofinansowania i czas na jego przyznanie są ogromne. Pozostał mi AIP Seed Capital do którego jutro mam zamiar się zgłosić - jednak nie pasuje mi  to, że to nie będzie w 100% mój biznes tylko będzie współdzielony z inwestorem w formie spółki akcyjnej lub z o.o. A w dodatku przeczyłem że będę go musiał wykupić, mam nadzieję że chodzi tu tylko o moją złą interpretacje.

W związku z tymi wszystkimi informacjami, postanowiłem tutaj zacząć opisywać krok po kroku jak można stworzyć swój biznes - mając na niego pomysł a nie mając na niego pieniędzy.

PS.: Warto zapoznać się z artykułem z webhosting.pl: Skąd wziąć pieniądze na startup? Z Unii Europejskiej. Podpowiadamy krok po kroku, jak tego dokonać

Na pewno przyda się dużo szczęścia i wytrwałości!

Zobaczymy jutro...